Dziś największe amerykańskie święto (4 lipca – Dzień Niepodległości). Trzeba zatem z tej okazji podarować Ameryce jakiś prezent. Jestem tutaj (w U.S.A.) już trzy miesiące, więc Stany Zjednoczone dostaną ode mnie blog, z którego polskojęzyczni mieszkańcy U.S.A., ale i wszyscy inni zainteresowani tym, jak w USA obecnie jest, będą dowiadywać się, dzień po dniu, notka po notce, jak tu jest. Czy ciągle można wyśnić swój „sen o Ameryce”. Czy ciągle jest to piękny sen, czy może już nocny koszmar? Codziennie będę pisał o jakimś zagadnieniu lub problemie, który nurtuje Amerykę, Amerykanów albo mnie osobiście. Niepewność jutra, drożejące paliwo, taniejące domy, bezrobocie, przestępczość, itd. Ale będzie to także poradnik dla tych, którzy zamierzają tu przybyć turystycznie lub na stałe. Sam jeszcze kilka miesięcy temu pytałem ludzi poznanych na Nasza-Klasa.pl czy przez Gadu-Gadu, którzy w miejscu zamieszkania wpisali Detroit, jak tu jest. Teraz, bez pytania obcych osób z Netu każdy z mojego bloga będzie mógł się dowiedzieć, jak tu jest, jak tu żyć. Kiedy tanio tu przylecieć, a kiedy i dokąd stąd uciekać… Jak pokonać przeogromne zawiłości amerykańskiej biurokracji i zdobyć rzecz tak tu niezbędną jak prawo jazdy? Jak i gdzie tanio kupić sprzęt elektroniczny, samochód, ubrania.
Będzie o cenach. O pracy. O płacy. O kulturze i jej braku. O rzeczach miłych i niemiłych. Będzie śmiesznie, będzie strasznie…
Chcę, by było to coś w rodzaju książki – almanachu wiedzy o USA. W końcu Konsul przyznający mi wizę powiedział – napisz książkę o Ameryce… Ale o mojej rozmowie z konsulem będzie zupełnie inna notka… Tak więc, Panie i Panowie – ZACZYNAMY.

Proszę o dodanie mnie do zakładek, by jeszcze kiedyś tu zajrzeć.


Dzień niepodległościSztuczne ognie nad Detroit
1. Obchody święta Niepodległości w jednym z amerykańskich kilka lat temu…
2. Sztuczne ognie nad Detroit (zdjęcie archiwalne z czasów świetności Detroit).

Co mnie zadziwiło wieczorem dnia 4lipca? Przygotowałem się do wielkiego fireworkowego widowiska nad Detroit. Milionów dolarów wystrzelonych w powietrze, tak, jak co roku w Polsce milionami złotówek wita się Nowy Rok i celebruje wiele innych państwowych świąt. Nic z tych rzeczy – Ameryka jest coraz biedniejsza, więc nikt nie będzie tak, jak w Polsce, stosując zasadę „Zastaw się, a postaw się” wystrzeliwał w powietrze niemałej części budżetu miasta. Chcesz sobie popatrzyć na sztuczne ognie – to włącz TV i popatrz, jak mieszkańcy Washingtonu, a wraz z nimi cała Ameryka celebruje to święto.
Na blogu tym będzie wiele przykładów na to, jak Amerykanie cenią każdego dolara. Oczywiście tylko ci, którzy na niego ciężko pracują. Burmistrz Detroit (Kwame Kilpatrick) na swoją pensję ciężko nie pracuje – ale ma wielomilionowe wydatki w postaci… kochanki. O Mayorze Detroit też tu jeszcze nieraz będzie…