Dwa dni przed wyborami, Donald Trump zawitał do mojego amerykańskiego miasta. Był niedzielny wieczór, +12stC, a ja, pomimo tego, że zaczęła rozkładać mnie choroba, oczywiście postanowiłem pojechać te 5mil od mojego domu i zobaczyć dobrego Donka (w odróżnieniu od kanalii o tym samym imieniu, która za 300 tys. Eurosrebrników sprzedałaby nawet własną matkę i własnego dziadka z Wermachtu…).

Wystąpienie Trumpa w Sterling Heights było piątym tego dnia jego występem. Miał zjawić się u nas o 18:00 (sorry, o 6 PM), więc ja, jak na gwiazdę przystało, postanowiłem się na ów jego wiec spóźnić, dobrze wiedząc, że on, jeszcze większy Gwiazdor, lecący z jakiegoś innego stanu, spóźni się o wiele bardziej.

NO WAY! Gdy o 18:05 szukałem miejsca parkingowego (co zajęło mi z 15minut) już słyszałem jego słodki głos wydobywający się ze stadionu i odbijający się od wszystkich budynków wokół. Gdy przejeżdżałem z osiedla na osiedle, by gdzieś tam znaleźć jakąś lukę na auto, mało nie rozjechałem pary AfroAmerykanów. To kolejny taki przypadek, że oni specjalnie pakują Ci się za auto, byś cofając, potrącił ich. Wycofywałem, a oni akurat przechodzą tak, bym ich trafił. A trzeci na rowerze, by mi może na chama wjechać pod koła i udawać wielce poszkodowanego. Naprawdę! Widzieli, ile ludzi kręci się jak w obłędzie, by znaleźć jakieś wolne miejsce, na dworze już ciemno, oni ubrani na czarno… Na szczęście moje sokole oko dostrzegło ich na czas i nie załapali się darmozjady na „trafienie” białą Camry. Nie pożyjecie sobie dzięki mnie, ubezpieczeniowe sępy, wygodnie i dostatnio, jak rodzynki w cieście, jak śliwki w kompocie, jak śliwki w pazłotku po Śliwce Nałęczowskiej (ale durne słowo to pazłotko)!

Przede mną takiej samej przestrzeni dla swojego auta (czarnego Maserati Quattroporte za ok. 120tys. dolarów) szukała urocza, perska księżniczka. Pewnie przyjechała zobaczyć, posłuchać, czy za kilka dni lub tygodni, straci to swoje cudowne auteczko i będzie musiała wrócić piłować pazurki i malować na czarno swoje oczka w tej swojej biednej Syrii, Iraku, Arabii Saudyjskiej, itd.

Zaparkowałem swój pojazd szybciej, niż ona swój czarny rydwan z harpunem na grillu i zacząłem zmierzać ku Donusiowi. Idącego mnie samotnie chodnikiem na ów na wiec, zaczepiło dwóch jakby podpitych, podećpanych kolesi, mało tak z ryjów amerykańsko wyglądających. Dwie takie same bluzy, jakieś maleńkie logo na nich (po ciemku nie widziałem, czy KOD czy Nowoczesna…;). Zapytali, czy mam papierosa? A że nie miałem, to postanowili bez przeszkadzającej im w ryju fajki pokrzyczeć, że: „Jebać Trumpa, tylko Hillary!”. To pewnie jacyś CODowcy, którzy dostali już swoje dolarosrebrniki, wydoili kilka głębszych na odwagę, na rozgrzewkę i szli w paszczę lwa robić zadymę. Ale skoro Trump to według „polskich” mediów, kandydat rednecków mieszkających w przyczepach, to się nie odważyli, krzyknąć już nic więcej… Bo od Amerykańskiego rednecka raczej nikt nie chciałby dostać w ryj. Niezależnie, jak tępy jest to ryj…

Niestety, kolejka do wejścia na stadion, z którego przemawiał Donuś była tak długa, że po 20minutach stania w niej, poddałem się i zacząłem zwiedzać okolice, a przede wszystkim przysłuchiwać się rozmowom prawdziwych Amerykanów. Najciekawsza z nich, dotyczyła medycznej marihuany. Gdy pewna pani rozmawiała z kimś o tym, który z kandydatów jest gorszy (bo podobnie my jak w Polsce, w takich kryteriach wybierano tym razem prezydenta USA), ona powiedziała coś takiego. Szczerego, prawdziwego, czego NIGDY nie pokaże Wam amerykański TVN.

- Mnie nie obchodzi, które z nich jest gorsze. Ile tysięcy maili wysłała Hilaria, a ile miliardów podatków nie zapłacił Trump. Ja mam kuzynkę chorą na autyzm (katatonię, czy coś innego, co u w miarę zdrowego człowieka powoduje chwilowe wyłączenia świadomości). Lekarze przypisują jej leki, które kosztują 7tys. dolarów miesięcznie i nie działają! Większość kosztów pokrywa ubezpieczenie, ale ona ciągle ma napady. Gdy w „zalegalizowanym” stanie kupili jej leczniczą marihuanę i zaczęli ją stosować, ataki kompletnie ustąpiły! Owa kobieta chce tylko, by jadąc z kuzynką na wakacje, przejeżdżając przez „niezalegalizowane” stany, nie trafić do więzienia. Nic więcej jej w polityce nie obchodzi. I tak samo nie obchodzi większości Amerykanów, kto będzie nimi rządził, gdyż Ameryka jak żadne inne państwo świata, raczej nie utrudnia ludziom życia do tego stopnia, żeby wybór jednego czy drugiego przewracał ich świat do góry nogami.

Prawdziwe problemy Amerykanów są przyziemne, a nie te brednie, którymi karmią Was media – bezrobocie, brak ubezpieczenia zdrowotnego, itd. Tu pracy jest MNÓSTWO, bezrobocia po prostu NIE MA! Jego statystyki nabijają żyjący na socjalu… no już Wy dobrze wiecie, kto… Ubezpieczenie zdrowotne, pracujący w dobrej firmie ma w pakiecie, za darmo lub za 43$ miesięcznie (ja za tyle miałem). A kupując je sobie samemu, za 400-600$/miesięcznie, a polskie media, a komentatorzy na moim blogu robią z tego aferę, że 60% Amerykanów nie ma ubezpieczenia, że jedna choroba pozbawia ich dorobku życia, itd. BREDNIE do kwadratu, ciurkiem cytowane przez amerykańskie TVNy, byście tu nigdy nie przyjechali, gdy już zniosą Wam kiedyś wizy…

Przecież kto był biedny za Clintona, za Busha, za Obamy, dalej będzie biedny, niezależnie, czy będzie nimi rządził Trump czy Hilaria! Bieda to błędne koło, z którego trudno się wyrwać, i na pewno ktoś taki jak prezydent Cię z niego ani nie wyrwie, ani w takie koło nie wpędzi.

„Polskie” media, z Waszym ulubionym, amerykańskim TVNem na czele, przedstawią Wam kilka dni później, że na Trumpa głosowali głównie biedacy, klasa niższa, niewykształcona, często bezdomni, a co najwyżej mieszkańcy przyczep mieszkalnych. Ot np. taki biedny Eminem, który też mieszkał w takiej przyczepie… I jego matka robiąca „lody” za 20$ od „gałki” pewnie też zagłosowała na Trumpa, skoro Donuś za gałkę chciał jakiejś gwiazdce porno zapłacić 10tys. USD.

Zrozumcie proszę JEDNO!
Mówienie przez media, że jakiś kandydat jest wyborem idiotów, debili, chamów z podstawowym wykształceniem, prostych roboli, rednecków, dresiarzy, blokersów, mieszkańców trailersów, podczas gdy inny kandydat czy partia (Tusk, Petru, PO, Nowoczesna, Hilaria, itd), jest partią intelektualnej elity, noblistów, geniuszy, profesorów, doktorów, magistrów, mieszkańców Piątej Alei w Nowym Yorku, Old Woodward w Birmingham w Michigan, SkyTower we Wrocławiu, itd… jest PROGRAMOWANIEM WAS! Jest programowaniem MAS!

Przecież oczywistym jest, że każdy z Was uważa się za inteligentnego, PRAWDA? Baa… za najmądrzejszego! Tak więc zagłosujecie tak, jak wg. mediów, według amerykańskiego TVNu, według francuskiego Radia Zet, według niemieckiego RMF, CKMu, Cosmopolitana, Faktu, Forbesa, Newsweeka, Kozaczka, Naszej-Klasy, Interii, Onetu, i sorosowej Gazety Wyborczej na dokładkę… – zagłosujecie tak, jak według ich artykułów, ich statystyk zagłosują najmądrzejsi Polacy. Nawet jakby wskazali Wam, że najmądrzejsi nadwiślanie głosują w tych wyborach na Leppera, na Popka na Pudziana, albo Hankę Mostowiak. To jest właśnie NAJWIĘKSZY wpływ mediów na wybory… Nie jakieś tam przekupione sondaże, nie machlojki w kampaniach, nie zarzucanie Trumpowi, którego żony zawsze były modelkami, który „strugał” inne modelki jak Dżapetto – Pinokia, jak i kiedy chciał, że ów Donek zaprosił do hotelowego pokoju aktoreczkę porno, która chwilę temu za 800$ pozwoliła nagrać Woodmanowi, jak kilku facetów robi jej bukkake, podczas gdy z Trumpem nie poszła za 10tys. na krótki numerek. Stopień skurwiena amerykańskiego społeczeństwa na pieniądze jest NIESAMOWITY, więc co dopiero stopień skurwienia kur… aktorek porno, się znaczy. I taki ktoś na finiszu kampanii wyciągany jest jako „czarna klacz” kampanii, która chlipiąc swoimi zaspermionymi oczętami udaje, że Donek był taki seksistowski…

Powracając do programowania mas… Widzieliście, jak Pieńkowska mało nie umarła na wizji w TVNie, gdy musiała ogłosić tym biednym lemingom, że Trump wygrał? Programator im wysiadł i musiała sama coś mówić z główeczki… A może już się bała o swoją posadę, bo amerykański właściciel TVNu, gdy Trump go o to poprosi, wypierdoli ją z TVNu szybciej, niż Kurski – Lisów z TVP?

Kampania była brudna, jak Clint Eastwood po ostatnim odcinku serii filmów o Brudnym Harrym. Ale w całej tej kampanii tylko jeden człowiek był szczery. Szczerość to w polityce rzecz tak nieobecna od dekad, od wieków, że ludzie po prostu tak cholernie za nią zatęsknili, że wybrali tego chamskiego faceta z tupetem w źle dobranym tupeciku. I chwała im za to!

Hilaria w swoich spotach wyborczych nie potrafiła zaoferować NIC, prócz przytoczenia tego, jaki z Trumpa jest seksista, cham, rasista, wyśmiewacz kalek, itd. W ostatnie 2-3 dni rzygało się już tymi spotami, bo wyskakiwały z KAŻDEGO programu TV. I tak, jak oglądanie telewizji w USA to jest przerywanie reklam 5-6 minutami filmu (tak, 3-4 minuty reklam, 5-6 minut filmu) przez co 1,5godzinny film ogląda się tu przez minimum 3h. Na finiszu kampanii nie oglądało się już nic, jak tylko reklamy przerywane spotami wyborczymi. Jej spoty to tylko przekonywanie, że AFROAMERYKANIE powstrzymają Trumpa, że głosy LATYNOSÓW mają siłę, by pokonać Trumpa! A co Ty SAMA durna lampucero zrobisz, by go powstrzymać, by go pokonać? Potelepiesz go tymi swoimi krótkimi spięciami, jak policyjnym taserem?! Napuścić Murzynów, Latynosów, rozwścieczone kobiety na przeciwnika potrafi byle polityczny sęp! Ty nie pokazuj, jak ktoś jest zły, pokaż, jaka Ty jesteś dobra…  No i pokazałaś…

Miałaś miernoto za sobą wszystkie media. Prawie wszystkich celebrytów, gwiazdy sceny i kina, wszystkich komików robiących w swoich programach z Trumpa błazna, idiotę, a nawet marionetkę Putina. Miałaś za sobą wszystkie rekordzistki followersowe z Instagrama (Kim Kardasian i Lady Gagę), miałaś wszystkie praczki mózgów z telewizji śniadaniowych (z Ophra Winfrey na czele). Przez 1,5 wszyscy oni zaklinali wszystkimi możliwymi sposobami obywateli tego zdezorientowanego politycznie kraju, swoich followersów, swoich subskrybentów, swoich LIKErów, czarowali, robili społeczne i medialne voo-doo. W przeciwieństwie do Trumpa, znałaś wcześniej pytania, które miano Wam niespodziewanie zadać we wszystkich debatach prezydenckich. Eksperci pisali Ci odpowiedzi do nich, bo byś sama nic nie wydukała. Prowadzący te debaty odbierali głos Trumpowi, gdy tenże zaczynał zbyt mocno Cię miażdżyć swoimi pytaniami. Te Twoje brednie, że muzułmanie są dobrzy, a za przykład dobrego Muzułmanina dałaś… Mohammeda Ali!

Jakbyś idiotko nie wiedziała, Ali był duchowym przywódcą i finansowym wsparciem Black Muslims – zrzeszenia czarnych muzułmanów zabijających białych, niewiernych obywateli m.in. w Miami. Chwalił się światu, Ty żałosna obrończynio kobiet, że jest tak przystojny, że zasługuje na trzy kobiety każdej nocy! I tyle też ich miał. Że jest tak silny, że tylko Allah może go znokautować. Twierdził, że psy powinny się trzymać psów, wszy – wszy, a biali – białych, wrzucając nas, białych do jednego worka z psami i wszami. Wielokrotnie głosił, że kocha swojego duchowego mentora Elijaha Muhammada bardziej, niż swoją matkę, gdyż on jest muzułmaninem, a ona chrześcijanką! To przez niego, 85% amerykańskich muzułmanów to czarni! I Ty idiotko bierzesz go za pozytywny przykład muzułmanina?! Ciesz się, że Trump tak dobrze nie znał  biografii Alego, jak ja, bo znokautowałby Cię tam skuteczniej, niż znokautowałby Cię Cassius Clay nie tylko w latach swojej pięściarskiej świetności, ale i u schyłku swojego żywota, gdy przez ostatnie lata jego jedynym trenerem był Mr. Parkinson.

Od Trumpa dostawałaś gonga po gongu. Np. zadał Ci niewygodne pytanie, że tak bronisz praw poniżanych kobiet, a nigdy nie zainteresowałaś się losem mieszkanek Arabii Saudyjskiej (może dlatego, że dostałaś od tamtejszego Szejka 25milionów dolarów na kampanię…?) Itd., itp. Jesteś tak tępa, że „płynęłaś” w połowie napisanych Ci przez ekspertów odpowiedzi!
Baa… byście znów mogli wygrać, ponownie chcieliście sfałszować wybory (od dekad nie można w lokalach wyborczych robić sobie czy maszynie wyborczej zdjęć, bo trafia się za to do więzienia!). I przerżnęłaś wybory w stylu o wiele gorszym, niż dała się przerżnąć w gabinecie oralnym Monika Lewiński! NOKAUT!

A teraz, po przerżniętych wyborach, gdzie jest Pani Clinton? Gdzie jest bananożerca Obama? Co robicie, dlaczego milczycie, gdy bandy bandytów udając obrońców … „demokracji”, demolują kolejne miasta USA, Nowy York, Washington. Gdy Czarnuchy demolują jakieś miasto, bo chwilę wcześniej policja zastrzeliła jednego z czarnoskórych bandytów, to Obama od razu nawołuje do spokoju! A teraz jego czarne, murzyńskie usta milczą. Podobnie oralne wary Clinton, Sandersa i całej tej bandy lewackich podpalaczy swojego własnego kraju. Czekają na krew, na morze krwi. I oby była to krew ich własna, która zaleje ich samych, a nie osocze i czerwono-białe krwinki tych naiwniaków wytresowanych przez te lewackie media do służenia tylko jednemu Panu… Polityczne psy Pawłowa.

Powracając do niedzielnego wiecu w moim mieście… Tuż przed moim wyjściem na to wydarzenie, wrzuciłem notkę na FB, że zaraz gonię na spotkanie z Trumpem. Że jak nie będę pisał przez jakiś czas, to SService wzięli mnie za zamachowca (zawsze to właśnie JA wzbudzam największe zainteresowanie władz i ochrony). Ach ta moja „mieszana” „uroda”… I to moje podejrzane grzebanie w kieszeni w której miałem kamerę, a robiłem to tuż przed przejazdem Trumpobusu. Chwilę po wrzutce mojego postu na FB, skomentował to mój naczelny adwersarz w sprawach społeczno – politycznych, swoim koronnym tekstem „że mam zmienić dilera, i że mam poziom podobny do Trumpa”.

Darowałem sobie dalsze pyskówki, bo Trump już na mnie czekał, ale kilka dni później, pod jego postem o tym, że „Ameryka właśnie wybrała sobie nowego sołtysa, że Trump po ogłoszeniu wyników gadał pierdoły gorsze, niż Duda u nas, itd.” poszedłem już po bandzie. Jego zaprzyjaźnione hieny, które się na mnie wówczas rzuciły były tak liczne, że odgryzanie się im zajęło mi niemałą część wieczoru. Warowali nad każdą moją odpowiedzią jak psy, by jeszcze coś zaszczekać, ale Danielka się raczej nie zaszczeka…
Autorowi owego wpisu szykanującego mojego Donusia przybyły na odsiecz wszystkowiedzące hieny z Polski, z Niemiec, z Brukseli. Eksperci od Ameryki, od nastrojów społecznych w USA, itd. zaczęli kąsać tak tępymi kłami, jak Pieńkowska, pytająca na wizji, co teraz będzie z tymi biednymi kobietami, które Trump molestował? Co będzie z obrażanymi przez niego weteranami, żołnierzami, Latynosami, murzynami… – pytała idiotka, której pewnie zgasł teleprompter i musiała wydukać te głupoty sama z siebie. GÓWNO będzie, pani głupia cipo! Życie idzie dalej! Będziecie mieli co pokazywać w tej Waszej telewizyjce. Te garstki protestujących lewaków, przeciw demokratycznie wybranemu prezydentowi USA, głównie czarn%^ów i imigrantów, będziecie rozdmuchiwać do kolosalnych wielkości. Malutkie ich grupki będziecie filmować ze 100 stron, by wydawali się tak liczni, jak emerytki z KODu. Będziecie zaklinać rzeczywistość, płakać i tupać nóżkami. I tak przez kolejne 4lata.

Tak samo, jak przyatakowano mnie pod moim radosnym postem po wygranej Trumpa, tak samo moją matkę, gdy też się ucieszyła na swoim FB z wygranej Trumpa. Koleżanki z Polski, które nie były nigdy w USA, baa.. które nie były nigdy poza granicami Polski, zaczęły jej tłumaczyć, jak Elusia się bardzo myli, jaki to zły wybór dla Ameryki i świata. Jaka czeka nas teraz wojna światowa, jak wygoni on Elusię i Danielka z Ameryki, itd.
A najwięcej jak widzę mają do powiedzenia ci, którzy w Ameryce nigdy nie byli i nigdy nie będą. Tak zostaliście zaprogramowani właśnie, by zagrożeni tym, że ktoś wyłączy ów programator, kąsać, wychodzić na ulice, walczyć jak lwy salonowe czy internetowe trolle. Koleżanki, które zazwyczaj wklejają co najwyżej swoje dzieci, pogodę zza okna, nagle zajmują się analizą stosunków międzynarodowych, Ameryką, Trumpem, jakby mózgami zamieniły się ze Zbigniewem Brzezińskim czy nawet z Henrym Kissingerem!

Gdy włączyłem po raz kolejny polskie wiadomości (tzn. albo niemiecki RMF, albo francuską Zetkę) to znów pojawiły się te wyliczanki, kto jak głosował na Trumpa. Które stany na kogo, na kogo bogaci, na kogo biedni, mądrzy, głupi, legalni, nielegalni, ciapaci, smarkaci, Azjaci. BREDNIE, aż rzygać się chciało.

Pamiętam, 2tygodnie temu jak przejeżdżałem przez Birmingham (najbogatsze miasto w Michigan). Domy po milionie dolarów i więcej, lekarze, prawnicy, hokeiści z Red Wings, koszykarze z Pistonsów, itd. W USA wiele osób, które wcale nie są zaangażowane w politykę, nie są lokalnymi baronami PO czy PIS, czy czerwonymi baronami SLD, nie są nawet posłami z danych miast, radnymi, a po prostu lubią daną partię lub kandydata, wbijają przed swoim domem tabliczkę, że popierają Trumpa lub Hillary. Przejeżdżając przez owo Birmingham i omijając korki na remontowanej właśnie 15mili, przejechałem po kilku osiedlowych ulicach tych milionerów. W pamięć zapadły mi dwa domy, leżące tuż obok siebie, przy którym jeden właściciel popierał Trumpa, a drugi Hilarię. Zastanawiałem się, jak wyglądają ich relacje sąsiedzkie… I jestem pewien, że o wiele lepiej, niż Wasze.. niż nasze.

Gdy następnego dnia po wyborach zaczynaliśmy nową inwestycję, zadecydowaliśmy z kolegami, że gdy podjedziemy do klienta, a ten ma przed domem Hilarię, to SORRY, sam sobie jest winny i nie podejmujemy pracy! Osiedle domów po minimum 400tys. (zawsze sprawdzam wartość domu do którego jadę, by wiedzieć, z jakiej klasy biedakiem będę miał do czynienia), klasa średnia, dzień po wyborach… Przegrani pochowali już swoje Hilarie, a Trumpy dzielnie trwają do dziś przed ich domami. Nakręciłem dla Was film, byście sami zobaczyli, jak biedne są te domy, jak rozpadające się są to rudery, ile kół i na jak łysych oponach mają te ich przyczepy w których oni mieszkają, jak rozklekotane są te pickupy, którymi te rednecki jeżdżą. Ach ci biedni wyborcy Trumpa…

Tak, jak rozłożyły się głosy, prawie pół na pół, tak samo dokładnie wyglądał statystyczny wyborca. Na każdym osiedlu, od osiedla milionerów po osiedle socjalne, zliczylibyście tyle samo Trumpów i Clinton. TVN Wam powie, że Trump jest tylko dla biedaków? Przecież to Obama czyli Demokrata, poplecznik Clintonowej dał biedakom ubezpieczenie zdrowotne, które ona chciała utrzymać, a Trump znieść. To lewackie rządy Obamy dają zasiłki 1/3 Amerykanów (tak ponad 100 milionom ludzi!), podczas gdy Trump nie chce im dawać kasy za nic, chce im dać pracę! Tysiące biednych nierobów zrobiłoby wszystko, by zostało tak, jak jest – leżeć sobie cały dzień na „porczu”, brać zasiłki na utrzymanie domu, na ogrzewanie, na żarcie, na dzieciaki, a tu ten debil Trump wybuduje im jakąś fabrykę i zamiast dostawać 600-800$ za nic, będą musieli pracować za kilka razy więcej…  TVN Wam powie, że na Clinton głosowała BOGATA California, a ja Wam powiem, że odsetek Latynosów w Kalifornii jest najwyższy w całych Stanach (to ponad 40% społeczności!) , więc to oni głosowali. W Kalifornii jest akurat moja jarmułkowa „babcia” i ona by za Trumpa oddała swoje 94letnie życie (milionerka, Żydówka, świetnie wykształcona w kilku dziedzinach). A zatem… prawda cyfr i prawda „ekranu” NIJAK się mają do prawdy prawdziwej…

No to Byem Bye Selenko i Biberku.! ;)

 



1. Tego typu spotami katowano widzów przez ostatnie tygodnie kampanii. W TV miały one wiele odsłon, pokazywano „warzywka”, które nie chcą prezydenta wyśmiewającego się z ich ułomności, weteranów którzy nie o taką Amerykę walczyli, itd. I tak 200-300x dziennie, aż do zarzygania!
2. Biedne osiedle przyczep mieszkalnych, z których wywodzą się wyborcy Trumpa. Rozpadające się rudery, rednecki, chamy bez wykształcenia, rozgruchotane pickupy przed domami, bezdomni biegający po ulicach – tak wg. TVNu wygląda wyborca Trumpa. Tabliczki z poparciem dla niego widać na 45 sekundzie, w 1min 36sek, w 1min 45sek, 2min 25sek i w 3min 10sek filmu. Film bez cięć, by nikt mi nie zarzucił, że powycinałem domy Hilarii!;)
Nie wiem, dlaczego ten film jako jedyny z umieszczonych przeze mnie „pierdzi”? Pewnie jest niewygodny dla lewackiego, tęczowego Youtube…?