Całość niniejszej notki dostępna jest pod nowym adresem – stanyblogpl.wordpress.com
Tam także proszę komentować, to miejsce za 2 tygodnie zostanie zabite przez Niemców:(

Który raz jestem w USA? Wkrótce pewnie się tego dokładnie dowiem, gdy będę musiał wystąpić o przedłużenie mi Zielonej Karty. Obecna Permanent Resident Card, pierwsza, którą gościnni Amerykanie wydali mi dziesięć lat temu, kończy się już w kwietniu, a dwa miesiące później znów lecę na wakacje nad Wisłę. Z tego co wiem, wszystkie formalności mogą zająć im tyle czasu, że z wakacji nie będę miał z czym wrócić! Tzn. zabraknie mi tego wymarzonego przez miliony „turystów”, kawałeczka plastiku dającego mi prawo do wjazdu, pobytu i pracy w USA. Lecąc z Polski zawsze kupuję bilet w dwie strony, więc mój bilet powrotny do Ojczyzny już mam w kieszeni, a oni mogą mi nie zdążyć wydać i przysłać o domu Green Card v.2.0. I co wówczas? Ale to dopiero przyszłość… Powróćmy na chwilę do przeszłości.

Jeśli, podobnie jak każdy palcujący litery analogowego papieru ślepiec, Wy tak samo dokładnie czytacie wypustki Braila spomiędzy moich słów, to domyślacie się, że po ostatnim powrocie do Polski, raczej nic mi się nie chciało… Takie samo „niechcenie niczego” pewnie czeka większość związków na odległość. Zarówno tych wywodzących się z więzów krwi, jak i związków ludzi z wolnego wybiegu… Z wolnego wyboru, się znaczy!

Tym razem, w moim wrześniowym powrocie do Polski towarzyszyła mi matka (Elusia). Ot przewietrzyła skrzydła, by po sześciu latach nieobecności w ojczyźnie, potańcować (tzn. pojeść) na weselu swojego chrześniaka, a przy okazji by obejść z rodziną Boże Narodzenie zamiast Christmas ze znajomymi oraz w towarzystwie samej siebie spędzić Sylwestra zamiast samotnie spędzić New Year’s eve.

Jaką rzecz zapamiętałem, jako pierwszą, która tym razem mnie uderzyła, gdy wylądowałem w Polsce…

Ciąg dalszy (całe 4 strony A4) na stanyblogpl.wordpress.com

1. Ile trzeba paryskich Moetów, by wykąpać Lilly Marchel w wannie w apartamencie na 37 piętrze w Sky Tower?
- Odp. w chuj! Taniej wyjdzie wykąpać Piskorkę, bo ma nieznacznie większą wyporność;)